Gry świata

Blobby Volley to jak sama nazwa wskazuje ‚żelkowa siatkówka’, dla amatorów sportu przybliżę zasady tej gry najkrócej jak to tylko możliwe :) Otóż cała frajda polega na tym, aby przebić piłkę na stronę przeciwnika, tak aby uderzyła ona o ziemię. Pierwsze celne uderzenie daje nam możliwość wykonywania serwu, następne… zdobywanie punktów. Proste? A ile przy tym zabawy :) OPCJE GRYW Opcjach gry możemy rozpocząć nową grę ‚Start Game’, zagrać z innymi blobbomaniakami przez sieć, podając swój numer IP ‚Network Match’, Sprawdzić w statystykach naszą aktualną pozycję ‚Statistics’, zmienić opcje gry takie jak: kolor żelki, nazwę gracza, oraz wybrać ‚controller’ – myszka, bądź klawiarka (jeśli chcemy grać z kompem musimy ustawić w tym miejscu np.’Comp. (Carl)) możemy także zdefiniować kombinacje klawiszy na takie jakie nam odpowiadają, oraz włączyć, bądź wyłączyć dźwięk, w którym zawiera się niestety tylko dźwięk odbijanej piłki, oraz dźwięk gwizdka, a to wszystko znajdziemy w opcji ‚Settings’, Jeśli będziemy chcieli zmienić język gry na: francuski, angielski, bądź niemiecki musimy pogrzebać w opcji pod ‚Settings’.SIATKÓWKA REAL VS. SIATKÓWKA BVNie wiem czy wiecie, ale ja wiem… i wam powiem ;) jaka jest różnica pomiędzy siatkówką z którą spotykacie się na co dzień, a siatkówką zastosowaną w grze Blobby Volley. Otóż różnic jest kilka. Zaliczyć do nich można więc fakt, że nasz zawodnik nie jest wcale człowiekiem, lecz żelką, czyli taką śmieszną gumiastą istotką, która odbija się od wszystkiego :) ponadto piłka może odbijać się od „ścian” dzięki czemu w prosty sposób możemy zdobyć punkty, bądź też je utracić, można „ustawiać” bloki, można wykonać, jak ja to nazywam „podwójny skok” przy serwie, dzięki czemu żelka skacze dwa razy wyżej!, jeśli przeciwnik będzie sprytny i uderzy piłkę pod takim kontem, że nie zdołamy jej odbić, a piłka przed serwem jest zawieszona w powietrzu :) Jest też wiele podobieństw do „oryginalnej” siatkówki – można ścinać, serwować, odbierać piłkę, gra się do piętnastu punktów, piłki dotknąć możemy zaledwie trzy razy, najpierw trzeba walczyć o serw, a następnie o punkty, od czasu do czasu słychać nawet gwizdek sędziego :) .POLE GRYStandardowo mecz piłki siatkowej w Blobby Volley odbywa się na plaży. Pomiędzy żelkami ustawiony jest słupek z siatką przez który przerzucamy piłkę :) . Na górze ekranu znajdziemy aktualną punktacje, oraz nazwy żelek. Widzimy też wykrzyknik, który pojawia się przy liczbie punktów serwującego. Jeśli zdobędziemy czternaście punktów wykrzyknik ten zacznie migać, co będzie oznaczało, że pozostał nam już tylko jeden punkt do zwycięstwa. Na górze ekranu znaleźć możemy charakterystyczny kwadracik, który pokazuje nam aktualne położenie piłki względem żelek. Natomiast kwadracik na dole ekranu informuje nas o tym, gdzie stoi nasza kochana żelunia :) . Tła do gry możemy do woli zmieniać, ściągając nowe z internetu, bądź stworzyć je samemu przy użyciu specjalnego edytora. Możemy także zessać sobie nowy słupek. Zarówno piłka, żelki, słupek jak i pozostała część otoczenia pozostawia po sobie cień. W przypadku piłki pomaga on nam zorientować się nieco w jej położeniu, choć radzę spoglądać częściej na górny kwadracik. To samo tyczy się cienia słupka. Szczerze mówiąc wszystkie cienie na planszy są tylko i wyłącznie po to by dać złudzenie trójwymiarowości gry :) . Przyznaje, że bez cienia gra byłaby nieco mało realistyczna – choć i tak nie sprawia takiego wrażenia w 100% :) . CIEKAWOSTKI- Jeśli podczas serwu przeciwnika (zakładając że jest nim komputer) wciśniemy PAUZĘ, zdezorientuje się on i uderzy piłką w siatkę :) .- Jeśli podczas gry z ‚żywym przeciwnikiem’ wciśniesz kilka klawiszy na raz (najlepiej na jego polu) to straci on możliwość kontrolowania swojej żelki, tak więc piłka spadnie na ziemie.DODATKIJak już wcześniej wspomniałem oprócz możliwości ściągania z internetu dodatkowych teł, czy słupków, możemy pobrać także różne bardziej, lub mniej przydatne programiki, np. Trailery. Istnieje także możliwość gry w BV (Blobby Volley’a) w wersję Online, czyli na jakieś stronce, bez konieczności posiadania własnej wersji na dysku. Możemy do niej także ściągać sobie tła, tak jak w przypadku wersji oryginalnej. Blobby Volley jak i Blobby Volley Online można rozprowadzać dowoli (wersja freeware)!PODSUMOWANIEBlobby Volley to na dłuższą metę dosyć ciekawa pozycja, szczególnie jeśli gramy z kumplem, bądź z koleżanką. Na kompie radzę tylko trenować, jeśli zaczniemy wygrywać z kompem na najwyższym poziomie (HARD) to znaczy, że jesteśmy już gotowi zmierzyć się z ‚żywym’ przeciwnikiem. Jeśli będziemy duzo trenować, możemy nauczyć się wielu tricków! Wymierzyć dokładnie piłką, gdzie ma uderzyć, pod jakim kątem itp. Jak to mówi przysłowie ‚praktyka czyni mistrza’. Jednak po paru godzinach, dniach, miesiącach, latach… gra się nudzi :) co nie jest chyba dla nikogo zaskoczeniem. Tak to bywa z takimi ‚małymi’ produkcjami. A w dodatku gra po sieci nie zawsze zdaje egzamin – często się wiesza. Fakt, faktem gra ma swoje wady jak i zalety, ale zagrać w nią naprawdę warto! Więc jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś to ściągnij ją sobie i odpalaj! :)

Nightmare Creatures 2Jest rok 1934, Crowley zmartwychwstał i wypuścił na miasto hordy wysłanników piekła. Nasza sojuszniczka znalazła się w niebezpieczeństwie. A sam Herbert Wallace siedząc w swojej celi, nawiedzany jest wciąż przez wewnętrzne demony. Nie mogąc znieść cierpienia wyrusza na pomoc Rachel. Tak rozpoczyna się kolejna część gry „Nightmare Creatures 2″.Gra osadzona jest w nienagannej grafice, choć parę szczegółów mnie wkurzało, ale o tym później. Zaskoczył mnie sposób w jaki koleś otwiera drzwi hehe. Mam tu na myśli kopniaka, bo tak właśnie nasz bohater traktuje przedmioty. .. wrogów zresztą też :) . Poza tym zróżnicowani przeciwnicy to także jej plus. Nie trzeba więc obawiać się, że jakiś gatunek nam się znudzi. Klucze to w Nightmare Creatures 2 sprawa drugorzędna. .. a czemu ? bo możemy tu używać nożyc (ogrodnika :) do cięcia łańcuchów, ale zwykłe zamki musimy jednak otwierać w naturalny sposób. Broń jakiej używa nasz bohater budzi nieco kontrowersji :) bo jest to toporek hehe (ale się fajnie sieka). Jeśli o minusach mowa, to nie podoba mi się grafika w niektórych miejscach, a dokładniej tekstury. Nie podoba mi się także to, że nie da się przejść do następnego pomieszczenia, jeśli nie zabijemy wszystkich przeciwników w poprzednim. To chyba najbardziej mnie dobijało. Aha i jeszcze AI przeciwników !!! To jest już tragedia :) A czemu. .. bo jeśli nie pojawi się tabelka z naszym życiem oraz bronią to możemy spokojnie minąć idiotów i iść sobie dalej (tyle, że znowu te cholerne drzwi :) ).Dlaczego warto zagrać ? Powodów jest wiele. Na pewno z czystej ciekawości, ale także dlatego, że gra ta nie należy do najłatwiejszych, gdyż apteczek mamy tu niewiele, a save’y dokonać możemy tylko po odnalezieniu specjalnej księgi. Kolejnym powodem jest rzeź :) tu nam jej na szczęście nie zabraknie, krew leje się strumieniami, a my możemy zdecydować jakiego ona ma być koloru (czarny, czerwony) a to daje jeszcze większą frajdę!Przyznam, że z początku wcale nie budziłem sympatii do tej produkcji, jednak odpalenie jej okazało się przełomowym momentem :) Na szczególne uznanie zasługuje deszczyk oraz burza ! robią niesamowite wrażenie i nadają grze klimatu. Do rozgrywki miło wprowadza nas Intro (gościu robi ładną zadymę :) a jak sieka kolesia). Miło także, że dana jest nam możliwość rozkoszowania się nurkowaniem (TR jednak to nie jest. .. nie te widoki przy zoomie ;) szkoda tylko, że po wyjściu z wody płaszcz nie ocieka nam wodą i że nie robimy śladów na powierzchniach, ale ja mam chyba za duże wymagania ;) Nightmare Creatures 2 to: dużo krwi oraz niezła zadyma. POLECAM!

Wybór maszyny to nie łatwa sprawa, bo to czym będziemy szyć decyduje o jakości naszych wyrobów. Dobrze sprawdzają się starsze, ciężkie maszyny które doskonale dają sobie radę z grubymi tkaninami i dżinsem i gdzie mamy pewność że się nie rozsypią. Nowe modele są o wiele lżejsze, mniejsze ale mnóstwo w nich plastiku i to czasem odstrasza, bo plastikowa maszyna może szybko popękać a jakość szycia nie jest dostosowana do cięższych tkanin. Oczywiście e nowych modelach mamy nieporównywalnie większy wybór ściegów, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt, overlock, specjalne tryby do tkanin takich jak jedwab, opcje naciągania nitki w tkaninach elastycznych, przyszywanie guzików, obrabianie dziurek od guzików. Czasem jednak jest tak, że niw wykorzystujemy więcej niż 3-5 funkcji i pozostałe są tak naprawdę tylko gadżetem, za które wydajemy o wiele więcej pieniędzy. Dobra maszyna nie kosztuje mało, trzeba na nią wydać kilkaset złotych a na zagraniczne nawet więcej. W Polsce najpopularniejszy od lat jest Łucznik, a z zagranicznych japońskie i tradycyjny Singer który jest niestety bardzo drogi, ale za to bardzo dobry.

Władca Pierścieni to dla wielu świetna powieść, dla innych cudowny film, a dla jeszcze innych kult życia. Nie było nam widzieć gier o Frodzie, Aragonie, Legolasie przez spory okres czasu, jednak wreszcie się one pojawiły. The Lord of the Rings: The Fellowship of the Ring zawiódł, zaś The Lord of the Rings: The Two Towers spełnił niespodziewanie oczekiwania, był grą po prostu udaną, jednakże wyszedł tylko na konsole (tu słychać jęk rozpaczy PC-towego fana). Przed nami LOTR: The Return of the King, który jest zbliżony sposobem gry do The Two Towers.Gra zaczyna się zaraz po scence filmowej (z filmu The Two Towers), gdzie Gandalf robi skok z konia, niczym nasz Adaś i zaczyna walkę z uruk-hai. W tym momencie my przejmujemy pałeczkę i staramy się nauczyć podstawowych ruchów, ciosów i zasad gry, a tych uczymy się w miarę szybko, bo nie są dość skomplikowane. Ciosów uczymy się z czasem, odblokowujemy je zbierając punkty, a punkty zbieramy zabijając przeciwników. Każda z postaci z czasem zyskuje wyższy level, a wraz z levelem nowe combosy i ciosy. Przeciwnicy to zazwyczaj orki :) , trolle, uruk-hai, pająki oraz specjalne wojska Mordoru. Fabuła gry jest ściśle powiązana z filmem, co więcej sama gra została naszpikowana scenami z nadchodzącego Return of the King. To nie lada gratka dla fanów filmu (ja nie zaprzeczalnie do nich należę ;) )! Nie tylko sceny żywcem z filmu dane nam będzie zobaczyć, ale też wstawki zrobione od speców z EA.Do przejścia mamy etapy polegające zazwyczaj na likwidacji przeciwników, których będzie setki. Będziemy również wspierać towarzyszy, walczyć z bossami, bronić dostępu do twierdzy i kilka innych pomysłów. Warty uwagi jest etap, gdzie bronimy dostępu do Minas Tirith, odpychając co rusz, nowe drabiny po których wchodzą uruk-hai (bardzo trudny moment gry, trzeba wyczucia), fajnie się też gra w prawie ostatnim etapie gry – z Mordoru wylegają orki i zaczynamy walkę po środku takiego „ołtarza” (sporo roboty mamy). Poziom trudności.. możemy wybrać między Easy, Normal i Hard, poziom Easy w niektórych momentach jest zabójczo łatwy, a czasami zabójczo trudny. System misji jest na zasadzie „drzewka”, przejdziemy jeden etapy i idziemy dalej, jeszcze dalej możemy wybrać inną drogę, później jeszcze inną itd. Tak, czy siak, :) przejdziemy wszystkie misje. Gratisami jakie dostajemy po przejściu „dalej”, są filmiki, w których występują poszczególni aktorzy, i twórcy filmu.Multiplayer… ach, gdybym miał swojego pada sprawnego to bym ujrzał wyśmienitą i pełną wrażeń grę, zdążyłem jednak coś tam przeskrobać na jedynie czterech przyciskach akcji. Wrażenia: cool. :) Grafika nie powala na kolana, jednak pozostawia dobre odczucia. Bez problemu rozpoznamy Aragona, czy też Legolasa. Prawie wszyscy najlepsi „wojacy” z LORT dostali swoje wierne kopie w grze. Zatem mamy Aragona, Gimliego, Legolasa, Froda, Sama, plus ukryte postacie, a je zaś sami odkryjecie. ;) Nie ma to jak strzelić z łuku za sprawą Legolasa! :D Muzyka… miodzio! Utwory z oryginalnej ścieżki dźwiękowej dają rade. Momentami czujemy się jak byśmy naprawdę brali udział w filmie. Głośniki na maksa i full wypas, poczujemy się jak w kinie.Ważna sprawa jest taka, że bez filmu ta gra byłaby po prostu słaba, bardzo słaba. Wszystko kręci się wokół filmu, nie ma fabuły barwnie przedstawionej, wszystko to film. Gra to takie zombi, żyje, ale bez konkretnych działań, owszem ma odruchy, ale my chcemy więcej.Powrót Króla to gierka wybijająca się ponad przeciętność, dzięki świetnej grafice i muzyce pozostawia po sobie niezapomniane wrażenia. Jeżeli jesteś napalony na film Władca Pierścieni: Powrót Króla, to gra będzie jedyną możliwością, by zaspokoić twój głód filmu, chociaż na chwilę. Po obejrzeniu filmu – będzie miłym dodatkiem.